Gdy termin spłaty chwilówki się zbliża, a pieniędzy brak, firmy oferują wyjścia awaryjne: przedłużenie terminu albo refinansowanie - spłatę bieżącej pożyczki nową, udzieloną przez innego pożyczkodawcę. Potocznie oba mechanizmy nazywa się „rolowaniem” długu.
To rozwiązania droższe, niż wyglądają: w opublikowanych cennikach opłata za przedłużenie to procent kwoty pożyczki, a za 30 dni przekracza koszt samej pożyczki na 30 dni. Hamulcem jest reguła 120 dni: kolejne pożyczki od tego samego pożyczkodawcy lub firmy z nim powiązanej, udzielone w ciągu 120 dni od wypłaty pierwszej i przed jej pełną spłatą, wchodzą pod wspólny limit kosztów pozaodsetkowych, liczony od kwoty pierwszej z nich.
Jeśli przedłużasz spłatę drugi raz z rzędu, potraktuj to jako sygnał ostrzegawczy - tak zaczyna się spirala zadłużenia. Wcześniejszy kontakt z pożyczkodawcą i rozłożenie długu na raty jest zwykle tańsze.